Totalnie nie potrafię napisać APka na świeżo, a kiedy robię to po kilku dniach nie mogę się pozbyć wrażenia, że coś zawsze mi umyka. Anyway.
Graliśmy w sobotę, 4 września. Sesja - jeśli wziąć pod uwagę czas poświęcony tylko na granie - była bardzo krótka. Nie zdążyłam zrobić połowy rzeczy, co do których chciałam, aby się pojawiły. Częściowo z powodu braku czasu, częściowo z powodu mojej demotywacji.
Nawalili gracze. Przykro mi to pisać, ale wszyscy. Zaczynając od Piotrka, który miał do nas dołączyć na tej sesji, ale zapomniał że gramy i w końcu nie mógł się pojawić, poprzez spóźnienie pozostałej trójki.
Była też drama. Wspominam ot tak, dla porządku.
(edycja) poprzez stwierdzenie "nawalili gracze" mam na myśli to, co było, zanim zaczęliśmy grać. Nie odnosi się to do samej sesji. (koniec edycji)
Ogólnie, mam wrażenie że wszystko sprzysięgło się, żeby sesja nie wyszła. Cenna nauczka na przyszłość - jeśli masz wrażenie, że w takiej sytuacji lepiej odpuścić, zrób to. Następnym razem będę mądrzejsza.
Także moja ocena sesji pod względem technicznym wypada słabiutko. Dodam jednak kilka pozytywów, dotyczących samego prowadzenia.